Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Chciałbym podzielić się z Wami Świadectwem mojego życia. Kochani Jestem Chrześcijaninem!

Wychowałem się w rodzinie katolickiej, więc zostałem ochrzczony. Jako dziecko przyjąłem Jezusa do swego serca w I komunii świętej i jak pamiętam było to szczere i radosne. Następne lata wykonywałem obowiązki katolickie, lecz nie pragnąłem i nie dopuszczałem Boga do swego serca. Gdy miałem trudności to próbowałem z Nim rozmawiać. Wtedy nie myślałem, że to właśnie jest modlitwa. Teraz nasuwa mi się fragment Pisma Świętego Jk 4.3 "Modlicie się a nie otrzymujecie, bo się źle modlicie, starając się jedynie o zaspokojenie swoich żądz". Tak było w moim życiu – mój tryb roszczeniowy: Boże zrób to, pomóż mi tu i tam, a nic nie dawałem w zamian Bogu.

Pewnego razu moja siostra zaczęła opowiadać mi o Jezusie, który chce bym mu mówił o wszystkim, o problemach, ale i o radościach, bo on pragnie mnie prowadzić indywidualnie, osobiście przez życie. Mówiła również, że Bóg oczekuje osobistego zaproszenia przez człowieka. Chciałem tego i podjąłem taką decyzję zapraszając Jezusa jako Pana i Zbawiciela do swego życia. Wtedy byłem już żonaty – szczęśliwie, i mam trójkę dzieci - wspaniałych. Moją rodzinę bardzo kocham. Pracowałem dużo by zapewnić im dobry byt. I właśnie dużo pracy i inne problemy przytłumiły radość z zaproszenia Jezusa. Ta prawda nie przerodziła się w praktykę. Nie wzrastałem duchowo.

Gdy moje dzieci były nastoletnie, zacząłem głębiej zastanawiać się nad sensem życia. Wtedy siostra i szwagierka zapraszały mnie na spotkania chrześcijan do Poznania gdzie mieszkają. Lecz moja praca wymagała ode mnie ciągłej gotowości i nie mogłem jeździć do Poznania. Dlatego zacząłem prosić Boga o to bym znalazł taką grupę w okolicy. Niedługo później proboszcz mojej parafii ogłosił zawiązanie Kręgu Biblijnego prosząc o przybycie. Nie poszedłem od razu, dopiero po drugim ogłoszeniu pomyślałem: "Ty głupcze modlisz się o to a jak otrzymujesz to nie korzystasz". I tak dołączyłem do Kręgu Biblijnego. Prowadzący Maciej pokazał mi jak budować relację osobistą z Bogiem, jak się modlić, jak kochać. Trochę to trwało. Niestety zdrowie nie pozwoliło Maciejowi dalej prowadzić naszego Kręgu Biblijnego, jednakże wskazał mi miejsce gdzie mogę rozwijać swoją relacje z Bogiem. Zdałem sobie sprawę, że zależy mi na poznawaniu Boga, Jego słowa i na przebywaniu z ludźmi z którymi mogę swobodnie porozmawiać o Bogu. Uświadomiłem sobie również to, że zmieniła się jakość mojej wiary. Przerodziła się w zaufanie Bogu i pragnienie bycia Mu posłusznym i to z radością. Trafiłem wtedy do wspólnoty Przymierze Miłosierdzia w Wolsztynie. Najpierw uczestniczyłem w rekolekcjach Ruah i poczułem Ducha Świętego bardzo blisko. Teraz staram się być jak najbliżej Boga, a wspólnota P.M. pomaga mi w tym. W moich modlitwach (rozmowach z Bogiem) zawsze dziękuję Bogu i proszę o łaski dla mojej Rodziny, Macieja i całej wspólnoty.

Bóg zapłać za wysłuchanie i szczęść Wam Boże.

Wiesław G.


Aliança de Misericórdia | Przymierze Miłosierdzia | PM Wolsztyn
Copyright © 2013-2017 Przymierze Miłosierdzia w Wolsztynie