Szczęść Boże!

Chciałabym się podzielić moim przeżyciem po Mszy św. z dnia 2 stycznia. Czekałam na tę Mszę bardzo długo, a właściwie to 6 miesięcy. Próbowałam i kombinowałam żeby dojechać na nią z moją rodziną, ponieważ mieszkam od 20 lat w Niemczech i musieliśmy pokonać 600 km. Na drodze stawały różne problemy.

Jednak tego co przeżyłam nie zapomnę do końca mego życia. Mam troje dzieci, nie zawsze z dzisiejszą młodzieżą jest łatwo, o Mszy nie chcieli nawet słyszeć, już nie wspomnę, co musiałam wysłuchiwać gdy o niej wspomniałam.

Chodzimy do kościoła. Mamy to szczęście, że 20 km od miejscowości, w której mieszkamy odprawiana jest Msza po polsku. Przyjmujemy też do domu regularnie obraz matki Boskiej z Szynsztatu. Staram się moim dzieciom przekazać jak najwięcej. Uczestniczyliśmy kilkakrotnie na rekolekcjach ale dla naszych dzieci byliśmy po prostu śmieszni. Tu w Niemczech żyć i wierzyć, i bronić naszej religii jest ciężko. Proszę Boga żeby nasze dzieci nigdy nie zapomniały drogi do Kościoła. Przełom nastąpił w Wolsztynie - to chwila, która do dziś mnie wzrusza.

W końcu dojechaliśmy do Polski wszyscy. To już sukces - pomyślałam, może uda się teraz tylko namówić wszystkich żeby pojechali na Mszę, która trwa prawie trzy godziny. Modliłam się, prosiłam Boga i mnie wysłuchał. Jedziemy wszyscy, jesteśmy w kościele i siedzimy nawet w jednej ławce z całą rodziną. Myślałam, że już nic piękniejszego mnie nie spotka... a jednak. Spoglądałam od czasu do czasu na moje dzieci i widzę ich skupienie, wpatrzenie w ołtarz i łzy. Byłam naprawdę szczęśliwa, chyba w tym momencie najszczęśliwszą osobą na ziemi ale się myliłam. Szczęśliwa to byłam później, kiedy wyszliśmy z kościoła moje dzieci: córka (18 lat) i syn (16 lat) podeszli do mnie i przytulili mnie tak jak jeszcze nigdy. Płakali i podziękowali, że ich przywiozłam na tę Mszę. Przeprosili za wszystkie niestosowne komentarze. Płakaliśmy wszyscy. Nie wiem co się wydarzyło ale wiem, że modliłam się i prosiłam Boga, żeby moje dzieci tak Go pokochały jak ja.

Może to świadectwo przekona innych rodziców, że warto walczyć o swoje dzieci i razem z nimi się modlić. Bo nic tak nie jednoczy rodziny jak wspólna modlitwa i uczestnictwo w Mszach Św.

Chwała Panu!

Zosia


Aliança de Misericórdia | Przymierze Miłosierdzia | PM Wolsztyn
Copyright © 2013-2017 Przymierze Miłosierdzia w Wolsztynie