Pokój i dobro!

Miałam dwa problemy:

1) brak pracy i czarna wizja przyszłości (w wieku 55 lat trudno o pracę). W związku z tym od miesiąca żyłam (delikatnie mówiąc) w przygnębieniu.

2) od trzech miesięcy miałam nawrót reumatyzmu w kolanie (bolało mnie i miałam bardzo ograniczoną ruchomość w tym stawie).

W październiku uczestniczyłam we wspólnotowej Mszy Świętej. Jezus pochylił się nade mną i naprawił kolano! Już na drugi dzień z radością zauważyłam, że staw odzyskał dawną sprawność. Pozostała tylko bolesność przy chodzeniu.

Mój PAN także rozwiał "czarne chmury", które zatruwały mojego ducha. Pracy nadal nie mam, ale mam ufność w Bogu - a właśnie tego totalnego zaufania w Jego Potęgę, Moc i Miłosierdzie mi zabrakło.

Jak Ci dziękować, żeś mi dał tak wiele
iż jestem w życiu jak ów gość przygodny,
co zaproszony został na wesele
Niespodziewanie i nie odszedł głodny.
Jesień ma złotą pogodą się głosi
o pełnym ciszy, łagodnym wieczorze,
i rozczulone serce moje wznosi okrzyk zachwytu:
Bóg Ci zapłać, Boże !

Duszą spokojną wstecz się nie oglądam
za przeszłym dobrem, które już nie wróci,
i w swej radości niczego nie żądam,
tylko dziwię się, że radość smuci. /LEOPOLD STAFF/

Iwona


Aliança de Misericórdia | Przymierze Miłosierdzia | PM Wolsztyn
Copyright © 2013-2017 Przymierze Miłosierdzia w Wolsztynie