Ogłoszenia parafialne brzmiały świetnie. Rekolekcje, misjonarze świeccy z Brazylii, trzy dni nauk, modlitwa o uzdrowienie i uwolnienie… Super! Radość jednak trwała bardzo krótko, bo tylko do momentu ogłoszenia daty rekolekcji. No nie! 5 stycznia… gorszego terminu nie mogli wybrać.

5-go jesteśmy na Lednicy na Uroczystości oficjalnego nadania nazwy Pola Lednickie terenom wokół Bramy Ryby. Będzie teraz nowa miejscowość na mapie. A na Lednicy 5-go moc uroczystości i modlitw, i Siewcy Lednicy śpiewający kolędy i zabawa karnawałowa zaraz po mszy… A do tego nie byliśmy tam bardzo dawno (ostatnio 1 września 2012r. na Lednicy Seniora) i bardzo tęsknimy! Nie ma mowy żebyśmy zostali w Wolsztynie. Jedziemy! Rekolekcje będą jeszcze kiedyś, a takiej uroczystości powstania najmłodszej miejscowości w miejscu najstarszej, już nie. Trudno, jeśli powstanie jakaś wspólnota po tych rekolekcjach, to może do niej dołączymy (ciągnęło nas, bo miłosierdzie jest nam szczególnie bliskie), zobaczymy. Będziemy niezorientowani w tematyce rekolekcji, ale nic to, jakoś damy radę.

Plany wyjazdu aktualne były jeszcze w sylwestrowy wieczór. Jednak potem okazało się, że nasz wyjazd stanowi nie lada wyzwanie w związku z brakiem środka transportu. Dojazd do Lednogóry pociągiem nie stanowił problemu, jednak dalsze 8 kilometrów przez pola z trójką dzieci nie jawiło się nam zbyt różowo, tym bardziej, że gospodarze Lednicy nie byli w stanie (w związku z dużą ilością gości) zapewnić nam dojazdu ani tym bardziej noclegów. Więc uznaliśmy, że nie będziemy ryzykować i zostajemy w Wolsztynie. Idziemy na rekolekcje.

Postanowienie zburzył telefon 4 stycznia od jednego z członków naszej rodziny, że podstawia nam samochód w Poznaniu do naszej dyspozycji na całą sobotę. Plany wyjazdu odżyły na nowo. Jednak to były nasze ludzkie plany, które jak ktoś kiedyś napisał, najbardziej rozśmieszają Pana Boga. Po chłodnej ocenie sytuacji głowa rodziny doszła do wniosku, że przy zimowej aurze ryzyko transportu cudzym samochodem, po to aby spędzić pół dnia w podróży i trzy godziny na miejscu, jest zbyt wysokie. Ciężko było nam wszystkim przełknąć fakt, że zostajemy. Jednak szybko, zaczęliśmy planować sobotę tak, aby jak najwięcej skorzystać z rekolekcji i nie zostawić na cały dzień naszych dzieci samych sobie.

Poszliśmy w sobotę na godzinę 9.00. Historia Abrahama, to ostatni rok naszego życia. Wszystko wróciło, poukładało się raz jeszcze. Dotarły ponownie wszystkie po ludzku niemożliwe do rozwikłania sprawy, które z pomocą wielu modlących się za nas ludzi oraz Lednicy i Lednickiej Koronce śpiewanej przez całą naszą rodzinę, zostały rozwikłane. Podobała nam się forma rekolekcji, prowadzący, oprawa muzyczna, atmosfera… ale sercem byliśmy na Lednicy. Cóż, wróciliśmy do domu na obiad, a potem na 15.00 na ciąg dalszy rekolekcji. Kiedy ksiądz Sławek powiedział, że jest 15.00 i zaśpiewamy Koronkę, jedno z nas pomyślało: „Super. Melodii Koronki jest kilka, ciekawe którą zna schola?”. Drugie jednak już wiedziało (czego nie omieszkało zasygnalizować współmałżonkowi szturchnięciem w żebra), że to będzie ta sama Koronka, którą właśnie teraz śpiewają na Lednicy… Wcisnęło nas w ławkę a potem dostaliśmy skrzydeł. Dawno Koronki nie śpiewaliśmy z takim zapałem. Już wiedzieliśmy jaki jest przekaz: „Nosi was po kraju, a to właśnie tu na miejscu, w Wolsztynie macie działać!”.

Dotarliśmy do końca rekolekcji bardzo przeżywając modlitwy o uwolnienie i uzdrowienie, każdy z nas po swojemu. Jednemu towarzyszyło cały czas znajome „ciepło” i myśl: ”Masz całym swoim życiem dziękować…”, drugiemu było zimno.

W bardzo piękny sposób zostały te modlitwy zorganizowane. Mamy nadzieję, że zostaną w przyszłości powtórzone na planowanych czwartkowych mszach, bo są ludzie którzy nie mogli być w czasie rekolekcji a chętnie skorzystają.

Na ostatnim spotkaniu 24.01.2013r. przy czytaniu wspólnotowym jedno z nas znowu dostało łokciem w żebra od drugiego, bo tegoroczne hasło Lednicy brzmi „W imię Ojca” i w tym samym dniu na stronie lednickiej w pierwszym z ośmiu dni rozważań przed II krokiem ku Lednicy 2013, zamieszczono taki oto tekst: "Startujemy! Dziś zaczynamy rozważania w ramach II kroku ku Lednicy. Za tydzień plakat. Przekażcie dalej!"

139-ledn1

Przypadek?

Cóż… wiemy, że jesteśmy monotematyczni, jednak na lednickim facebooku strona Przymierza Miłosierdzia w Polsce jest w ulubionych, więc chyba nie jest jednym do drugich zbyt daleko. Próbowaliśmy od dłuższego czasu zorganizować wspólny wyjazd na Lednicę, zarazić jak największą ilość ludzi, na razie brak chętnych, jednak może kiedyś właśnie nowo powstała wspólnota pojedzie tam naładować akumulatory? Nie chcemy się narzucać, szanując 40 dniowy czas rozeznania charyzmatu wspólnoty, nieśmiało przekazujemy tylko to, co czujemy (a może ten kierunek to też jakiś pomysł) i dołączamy jeszcze program II kroku ku Lednicy . Jest on w formie bardzo zbliżonej do naszych spotkań formacyjnych.

Katarzyna i Adam

PS. Właśnie szukając na stronie wspólnoty jak po ludzku napisać czego dotyczy 40 dniowy czas rozeznania, rzuciło nam się duże hasło: "Bądźmy razem w sercu Boga" i szybkie skojarzenie piątkowej odsłony...

139-ledn2

oraz kolejnych dni:...

139-ledn3


Aliança de Misericórdia | Przymierze Miłosierdzia | PM Wolsztyn
Copyright © 2013-2017 Przymierze Miłosierdzia w Wolsztynie