Żyjemy w czasie, kiedy doświadczamy konsekwencji realizacji dobrze zorganizowanego planu ludzi, którzy chcą śmierci Kościoła, którzy próbują zbudować nowy świat bez Boga, albo mówiąc lepiej, stworzyć boga światowego skonstruowanego przez nich. Dzisiaj, bez wiedzy większości, żyjemy zanurzeni w takim świecie zaprojektowanym przez tych niszczycieli życia, którzy skupieni są na burzeniu wszystkiego, co pozostawił nam Chrystus.

Trzeba wam się powtórnie narodzić (J 3,7)

Słowo na ten miesiąc wprowadza nas do odkrycia jednej z najpiękniejszych tajemnic życia duchowego. Wielokrotnie rzeczywiście myślimy, że możemy zdobyć zbawienie poprzez wiele wysiłków, przez naszą dobrą wolę, przez  naszą determinację w wypełnianiu prawa, i za każdym razem coraz bardziej rozumiemy, że nasze własne siły skłaniają się ku złu, i jak mówi Święty Paweł "Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który we mnie mieszka." (Rz 7, 19-20). Prorok Izajasz mówi: "My wszyscy byliśmy skalani, a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata" (Iz 64, 5a).

To była również dominująca postawa religijna ludności Izraela i Nikodema, dostojnika żydowskiego, faryzeusza, który podziwiał Jezusa w ukryciu, z daleka...i dlatego przyszedł nocą, by się z Nim spotkać.

Dla Żydów zbawienie zdobywało się czynami. Mieli 613 przykazań, 248 praw pozytywnych (obowiązków do wypełnienia) i 365 negatywnych (rzeczy, których mają się wystrzegać). I właśnie w takich czasach Jezus objawia tajemnicę uderzenia łaski. Jesteśmy usprawiedliwieni za darmo, przez Jego łaskę, przez zasługę odkupienia dokonanego w Chrystusie Jezusie... przez Jego Krew, poprzez wiarę (Rz 3,24).

Ta tajemnica może być nam objawiona jedynie przez Ducha Świętego. Rzeczywiście, tylko On zna nieskończone misterium miłosiernego Serca Ojca. Dlatego wołamy razem, z dziecięcym zaufaniem o Ducha Świętego, zanim przeczytamy w głębokiej medytacji Ewangelię św. Jana 3, 1-8: 

"Był wśród faryzeuszów pewien człowiek, imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. Ten przyszedł do Niego nocą i powiedział Mu: Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z Nim. W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego.  Nikodem powiedział do Niego: Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się? Jezus odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem.  Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha."

Trzeba wam się powtórnie narodzić (J 3,7)

Natychmiast zauważamy, że w ośmiu wersetach, osiem razy powtarza się słowo narodzić się... narodzić się na nowo, powtórnie się narodzić, narodzić się z wody i z Ducha... 

W tym określeniu Jezus objawia nam wielką tajemnicę ukrytą od wieków: On chce dać samego siebie, abyśmy to nie byli my którzy żyjemy, ale On w nas, jak mówi Święty Paweł w Liście do Galatów 2,20. To ciekawe zaobserwować, że na początku tego fragmentu Nikodem potwierdza Jezusowi: "Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z Nim" (J 3,2). Tym samym mówi nam, poprzez Nikodema: Nikt nie może stać się nowym stworzeniem, nikt nie może być chrześcijaninem, jeśli On, Chrystus, nie żyje w nim. To jasne, w narodzinach z wody i z Ducha Pan objawia tajemnicę chrztu w którym jesteśmy zanurzeni w śmierci Chrystusa, aby zmartwychwstać w nim jako nowe stworzenie; "Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa" (Gl 3,27). 

To jest cudowne i cudownie proste! Pan nie chce nas lepszymi? On wzywa nas, abyśmy byli świętymi jak On jest Święty! Jak zatem żyć świętością? Pozwalając żyć wewnątrz nas Świętemu, rodząc się wraz z Nim jako nowe stworzenie. 

To Duch Święty, który dokonuje tego misterium... On ukształtował Chrystusa w łonie Maryi, otaczając Ją Swoim cieniem... On dalej zradza Chrystusa w każdym z nas, w matczynym łonie Kościoła. (Benedykt XVI-Jezus z Nazaretu, część 2, s. 303-304.)

Trzeba wam się powtórnie narodzić (J 3,7)

Pamiętam dobrze pewne doświadczenie, które zaznaczyło się w moim życiu na początku mojej drogi powołaniowej. Miałem osiemnaście lat i czułem się całkowicie niezdolny, by być kapłanem misjonarzem. Nagle jedna osoba powiedziała proroctwo w językach, mówiąc: Tak, mówisz o sobie, że jesteś biedny, słaby, strachliwy? i to prawda! Ale dlaczego więc nie pozwolisz aby On żył w tobie?

To było dla mnie narodzenie się na nowo! Radość, głęboka wolność, głębokie zawierzenie. W tamtym momencie przyjąłem na nowo, w szczególny sposób, mój chrzest i oddałem moje życie Jezusowi, jako mojemu Pani i mojemu Bogu. Płakałem z radości, ponieważ czułem silne działanie Ducha Świętego w moim sercu, które gwałtownie biło, rozpalone miłością. Jezus był żywy w moim życiu, Jego Słowo stawało się żywe, i żywa była Jego Obecność w tej grupie, która się modliła, wielbiła? Kościół żywy? życie, życie nowe, które mnie ogarniało i odnawiało. Coś podobnego doświadczyłem, gdy miałem dziewięć lat, kiedy przyjąłem po raz pierwszy Jego Ciało w Eucharystii i czułem, że wzywa mnie do tego, bym pozwolił Mu żyć we mnie, upodabniając się do Niego w kapłaństwie. Wtedy był to pierwszy raz, gdy odkryłem moje powołanie.

Tak? kiedy przychodzi Duch, zauważamy nie tylko Miłość Boga do nas, ale że Miłość Boża żyje, kocha, modli się, działa w nas. On nie tylko nas kocha? On wylał do naszych serc Swoją miłość, przez Ducha Świętego, który został nam dany (Rz 5,5). Nagle odkrywamy, że prawo nie jest już dłużej ciężarem, który pochodzi z zewnątrz, ale wymogiem Miłości, która wylewa się z serca? że nie mam się nawracać do Chrystusa, ale mam się przemieniać w Chrystusa, bo to On, zrodzony przez Ducha, żyje we mnie? i nie potrzebuję się wysilać, ale zawierzyć się w Nim, poddać się Jego prowadzeniu, pozwolić, by Jego Słowo żyło we mnie, pozwolić się przemienić w Niego? z zaufaniem dziecka.

Trzeba wam się powtórnie narodzić (J 3,7)

Być może dlatego, w nowym doświadczeniu, Pan działa tak wiele nawróceń, uzdrowień fizycznych, psychologicznych czy duchowych poprzez spoczynek w Duchu. W tym czasie wielkiej nędzy On chce nas nauczyć, że nie przez wysiłek, ale przez ufne zawierzenie się Jego łasce, przez wiarę w Jego nieskończone i darmowe Miłosierdzie, możemy narodzić się na nowo. Ilu młodych i dorosłych po takim doświadczeniu, budząc się ze spoczynku świadczą: Po tej chwili nie jestem tym samym człowiekiem? narodziłem się na nowo!

Trzeba wam się powtórnie narodzić (J 3,7)

Przyjdź Duchu Święty, przyjdź Duchu stworzycielu, wypełnij nasze serca swoją miłością, spraw, byśmy narodzili się na nowo! Jezus żyje, działa, kocha, modli się w nas! Zabierz nasze serce z kamienia i daj  nam Twoje Serce z ciała, które da odpoczynek i pokój każdemu bratu. Amen! Alleluja!

Modlitwa Świętego Ignacego z Loyoli

Zabierz, Panie, i przyjmij całą wolność moją, pamięć moją i rozum, i wolę moją całą, cokolwiek mam i posiadam. Ty mi to wszystko dałeś - Tobie to, Panie, oddaję. Twoje jest wszystko. Rozporządzaj tym w pełni wedle swojej woli. Daj mi jedynie miłość Twoją i łaskę, albowiem to mi wystarcza. Amen.

o. Antonello Cadeddu


Aliança de Misericórdia | Przymierze Miłosierdzia | PM Wolsztyn
Copyright © 2013-2017 Przymierze Miłosierdzia w Wolsztynie