"Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi" (Rz 8, 14)

Święty Paweł w Triadzie miał sen. Pewien Macedończyk prosił go, aby przyjść do niego, aby głosić Słowo Boże. Wcześniej Duch zabronił mu iść do Azji i teraz popychał go do pójścia do Macedonii.

Z tych faktów możemy wydedukować jak Paweł stale pozwala się prowadzić Duchowi Świętemu. On zależy od Ducha. On wyczuwa i doświadcza w swoim życiu, że Duch Święty to Osoba, która nim kieruje, prowadzi go, a Paweł poddaje Mu się.

Od zarania życia chrześcijańskiego, w pierwszych wspólnotach, możemy zobaczyć jak Duch Święty jest rzeczywiście uważany za Osobę: trzecią Osobę Trójcy Przenajświętszej. Duch Święty nie jest jedynie atrybutem Boga, jak wiele razy jest ukazywany w wielu aspektach teologii, na przykład: wiatr, tchnienie Boga, palący się ogień, chmura, która okrywa namiot świętego świętych, oddech Boga, mądrość Boga. Tak, Duch Święty jest tym wszystkim, ale dlatego, że jest Osobą. Duch Święty dla Pawła nie jest jedynie działaniem, ale wysłannikiem, czyli Osobą, która posiada inteligencję, wolę i która działa.

To fundamentalne, byśmy znali to pojęcie i pogłębiali je, ponieważ ono pozwala nam na poszukiwanie posiadania takiego samego poznania i tych samych postaw co Apostoł Paweł. On pozwalał się prowadzić Duchowi i tylko Jemu był posłuszny. Nie podążał za intuicją ludzką, ale szedł za Osobą Ducha, który prowadził go gdzie chciał.

Popatrzmy również przez moment na pierwsze kroki Jezusa przed ewangelizacją. Słowo mówi, że On był pociągnięty przez Ducha, aby iść na pustynię i tam być kuszonym przez demona. Jak możemy zobaczyć, to Duch, który pociąga a Jezus łagodnie się poddaje. To, co przyciąga naszą uwagę, to łagodność Jezusa wobec Ducha. On nie czyni niczego nie będąc poprowadzonym przez Ducha.

Kiedy Paweł zaczyna naśladować Jezusa, natychmiast uczy się, że niezbędnym jest, by nie dać się złapać przez własną inteligencję i wolę, ale zawierzyć swoje decyzje Duchowi Świętemu. Zdanie z listu do Rzymian, które rozważamy jest poprzedzone przez bardzo mocne wyrażenia, jak na przykład, że nie powinniśmy pozwolić się na prowadzenie przez ciało, bo jeśli tak będzie, to umrzemy.

"Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi" (Rz 8, 14)

Spójrzmy na chwilę na nasze życie. Możemy powiedzieć, że wielokrotnie podążamy za pragnieniami ciała.

Pisząc ciało, nie odnoszę się jedynie do pragnień zmysłowych, ale również do postaw takich jak duma, pycha, próżność... Ile razy pozwalamy się prowadzić przez pragnienie władzy albo przez pieniądze i kontynuujemy chcąc podążać, jak Adam i Ewa, za naszymi pysznymi myślami? Ale jest dla nas jasnym, że przez grzech pierworodny, jesteśmy niesieni do pragnień ciała i przez to oczywiście do tego, co da nam więcej przyjemności. Przyjemność która, powtórzę, niekoniecznie jest z poziomu seksualnego, ale która chce panować nad drugim i stanąć w centrum, aby rządzić i mieć moc nawet nad rzeczami duchowymi.

Jak zatem możemy pokonać te stałe pokusy, aby nie zamykać się na naszym ja, żyjąc przyjemnościami ciała? Jedynym sposobem jest pozwolić się prowadzić zawsze Parakletowi, Trzeciej Osobie Trójcy Świętej!

Pomyśl razem ze mną, gdy kiedy kochamy kogoś prawdziwie, jakie są zachowania, uczucia, inspiracje i myśli, które mamy? Z pewnością miłość prowadzi nas do zapomnienia o nas samych, aby uszczęśliwić drugiego. Druga osoba staje się osobą zaufaną, którą wysłuchujemy, dla której jesteśmy gotowi oddać życie. Taka osoba staje się odpoczynkiem, wytchnieniem, kimś, z kim chcemy żyć zawsze blisko, której nie chcemy zostawić. Osoba gotowa dać za nas życie, o której wiemy, że będzie obok nas w momentach spokojnych i w momentach cierpienia. Było dla mnie niesamowitym, kiedy poznałem pewną panią, która miała męża w śpiączce i opiekowała się nim przez 28 lat.

Ta sama postawa ma być wobec Osoby Ducha Świętego. Osoba Ducha jest drugą Osobą, nie jest myślą czysto ludzką, inspiracją mentalną albo psychologiczną, instynktem. Nic z tych rzeczy. On jest Osobą, która rozmawia z tymi, którym towarzyszy. On ma wolę i inteligencję, którą chce umieścić w służbie nam, abyśmy to nie my żyli dłużej, ale by Chrystus żył w nas.

Uwaga, to nie jest anioł, duch stworzony przez Boga, skończony w ramach granic, które Bóg dał tym bytom, które nam towarzyszą. Nic z tych rzeczy!

Duch Święty jest Osobą, trzecią Osobą Trójcy Świętej, naszym Bogiem, który nas kocha. Jest Parakletem, jak pisze Święty Jan ewangelista, naszym adwokatem, naszym obrońcą. Duchem Chrystusa! (por. 1Kor 2, 11-14). Duchem Bożym.

Zatem zawierzmy się w ramiona Ducha, tak jak zawierzamy się osobom, które kochamy tutaj na ziemi i które poznajemy poprzez nasze oczy, dotykamy naszymi dłońmi, obejmujemy całym naszym jestestwem. Podejmijmy trud, aby mieć Go zawsze u naszego boku i byśmy prosili Go, ufali Mu, słuchali, rozmawiali z Nim.

Wspomnijmy, że Święty Paweł mówi, że nikt nie może powiedzieć, że Jezus jest Panem, gdyby nie Duch Święty. Dzieje się to za sprawą Osoby, która nas kocha, trzeciej osoby Trójcy, Ducha Świętego, który pozwala nam kochać Tego, którego pragniemy kochać całym sobą. Wiele razy, wraz z o. Joao Henrique i Radą Wspólnoty Przymierza Miłosierdzia prosimy o obecność Ducha jako Osoby, aby nam objawił kroki, które mamy postawić jako Ruch.

"Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi" (Rz 8, 14)

To jest tak piękne i równie proste, móc zacząć dzień mówiąc Mu: dzień dobry Duchu Święty! Ile razy w mocnych momentach modlitwy mówimy: witamy Cię Duchu Święty! Tak jest. On przechodzi pośród nas i daje nam ogień, radość, odpoczynek, nawraca nas...

Zawsze mam w pamięci wydarzenie, które było na początku Przymierza, kiedy w nocy, na placu Katedralnym w Sao Paulo, spotkaliśmy pewną dziewczynę z ulicy, która była smutna i poprosiła nas o zaśpiewanie jednej piosenki: "Przyjdź Duchu, przyjdź Duchu, ja samotnie nie mogę dłużej, ja samotnie nie mogę dłużej żyć...". Ona upadła w spoczynku i kiedy się obudziła, szczęśliwa, powiedziała nam, że nigdy więcej nie będzie smutna, bo Jezus powiedział jej, że zawsze będzie w jej sercu. To Duch, który pokazał jej, że Chrystus jest jej Panem, jej przyjacielem.

Zatem, jak napisałem na początku, patrząc na życie Świętego Pawła, który zawierzał się całkowicie Duchowi i był prowadzony przez Niego, zawierzamy się i pozwalamy kierować i prowadzić tylko przez Ducha we wszystkich naszych działaniach, myślach i modlitwach. Mamy mieć pewność, że Duch jest blisko i wewnątrz nas. W nas! Posłuchajmy więc Jego głosu, który mówi wewnętrznie w naszym sercu, dajmy się poprowadzić przez natchnienia, które On nam daje, decydując się definitywnie na pozostawienie na boku, na zawsze, zamysłów ciała, grzechu, naszego zepsutego umysłu, naszych zwierzęcych instynktów.

Ty, który jesteś częścią Ruchu Przymierze Miłosierdzia, zawsze i we wszystkich sytuacjach proś Go: "przyjdź Duchu Święty, przyjdź Duchu Święty, przyjdź Duchu Święty, panuj w moim życiu, nie chcę więcej żyć ja, ale by Chrystus żył we mnie". Poczuj Go, tą prawdziwą Osobę, która chce działać w Twoim życiu i w życiu Ruchu.

Wiedz, że tylko On może poprowadzić Dzieło. Jeśli starasz się to zrobić poprzez swoje ludzkie siły, już jesteś w błędzie, tracisz Jego obecność i sprawiasz, że inni też Ją tracą.

"Witaj Duchu Święty", "Dzień dobry Duchu Święty", "Dobranoc Duchu Święty", "Idź ze mną Duchu Święty", "Chcę iść za Tobą Duchu Święty", "Pomóż mi Duchu Święty", "Zabierz moje zagubienie Duchu Święty", "Kocham Cię Duchu Święty"...

Niech tak właśnie będzie. Czuć Osobę Ducha Świętego zawsze, zawsze blisko, wewnątrz nas!

"Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi" (Rz 8, 14)

o. Antonello Cadeddu


Aliança de Misericórdia | Przymierze Miłosierdzia | PM Wolsztyn
Copyright © 2013-2017 Przymierze Miłosierdzia w Wolsztynie