“Twoja wiara Cię uzdrowiła! Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą!” (Mk 10, 52).

Rok wiary, nowej ewangelizacji, rok łaski! Czas Boga (= Kairos), aby zaczerpnąć z wielkiego daru naszego chrztu, odnawiając naszą wiarę przez nasze całkowite przylgnięcie do Jezusa, jako jedynego Pana i Zbawiciela.

Lucas, pewien młodzieniec którego spotkałem w ostatnim czasie powiedział mi: “Ojcze, porzuciłem narkotyki i życie w grzechu ponieważ spotkałem Jezusa! Teraz, dzień i noc trawi mnie ogień. Nie potrafię o Nim nie mówić! Niektórzy myślą, że oszalałem, ale ja wiem, że to wcześniej byłem szalony!”

Uwierzyć w Jezusa, nawrócić się, żyć nowym życiem, kochać Jezusa… To jedyny ruch który dynamizuje życie chrześcijanina. Dlatego chrześcijaństwo było pierwotnie nazywane “drogą”. Spotkać Jezusa to znaleźć “drogę”. Kto spotka Jezusa nie może więcej siedzieć na krawędzi życia, żebrząc o okruchy “życia” od sprzedawców śmierci, będąc “ślepy”, z oczami zamkniętymi na życie, tak jak niewidomy spod Jerycha. Kto spotka Mesjasza, tak jak Bartymeusz, “porzuca śmierć”, która uciska pod ciężarem grzechu i trzyma w niewolnictwie nałogów, “robi skok” witalności i radości, w wolności dziecka Bożego, skok jakości życia i “idzie w stronę Jezusa”, z pośpiechem, napełniony miłością i nadzieją, ponieważ odnalazł “drogocenną perłę”, “ukryty skarb” dla którego warto porzucić wszystko!…i w ten sposób, odzyskał wzrok i “szedł za Nim drogą”.

“Twoja wiara Cię uzdrowiła! Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą!” (Mk 10, 52).

“Wierzymy w miłość Boga. W ten sposób chrześcijanin może wyrazić fundamentalny wybór swojego życia. Początkiem bycia chrześcijaninem, nie jest decyzja etyczna czy jakaś wielka idea, ale spotkanie z wydarzeniem, z Osobą, która daje życie, nowe horyzonty i w ten sposób nowe ukierunkowanie decyzji.1 To jest “tajemnica naszej wiary”, spotkanie z Chrystusem Żyjącym, który umarł za nasze grzechy i zmartwychwstał dla naszego usprawiedliwienia. “Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne!” (J 3, 16).

W Ewangelii wg św. Marka, uzdrowienie niewidomego Bartymeusza przedstawia pewne “znaczenie” gdyż jest ostatnim z osiemnastu cudów dokonanych przez Jezusa przed wejściem do Jerozolimy, przed swoją męką, śmiercią i zmartwychwstaniem. Bartymeusz został przedstawiony jako wzór.

Znamienne jest, że Papież Benedykt XVI skupił się na tym fragmencie w homilii na podsumowanie Synodu Biskupów w sprawie nowej ewangelizacji2. Podążamy za jego wskazówkami w Słowie na ten miesiąc, w szkole wiary!

1. Bartymeusz przedstawia człowieka, który uznaje swoje zło i krzyczy do Pana z zaufaniem, że będzie uzdrowiony: “Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” (Mk 10, 47) i energicznie powtarza ten okrzyk. Podstawowy warunek drogi wiary to uznać się ślepym, potrzebującym tego światła, w przeciwnym razie, zostaniemy ślepcami na zawsze ( J 9, 39-41).

Jesteśmy ślepcami kiedy nie jesteśmy oburzeni i przerażeni złem, które nas otacza i zatruwa nas w tak różny sposób, przyzwyczajając nas do wszystkiego. Przywykliśmy do dramatu 40 tysięcy dzieci umierających każdego dnia z głodu, z powodu “bałwochwalstwa pieniądza”, przywykliśmy do horroru społeczności, która pomimo ogromnego “przemysłu zabawy i przyjemności” widzi depresję rozszerzającą się jak epidemia, która zaraża ponad 150 milionów osób; żyjemy jako ślepcy wobec wojny, która tylko w San Paulo zabija ponad 53 tysiące osób rocznie i wobec najbardziej krwawej wojny, która kryje się w sercu człowieka i która doprowadza do samobójczej śmierci ponad 1.000.000 braci każdego roku! Żadna wojna nie powoduje tylu ofiar : 1 samobójstwo co 40 sekund! “Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! (Mk 10, 47). “Panie, abym przejrzał!” (Mk 10, 51).

“Twoja wiara Cię uzdrowiła! Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą!” (Mk 10, 52)

2. Bartymeusz nie tylko był ślepy, był osobą, która spadła ze stanu dobrobytu do stanu nędzy. Nie tylko jest niewidomy, ale jest żebrakiem siedzącym na skraju drogi… Bartymeusz przedstawia tylu z nas, którzy straciliśmy największe bogactwo człowieka: godność chrześcijan, dzieci Bożych, swoją nadzieję na nowe życie, na wolność od nałogów… swoją wiarę!
Jest niezliczona ilość osób, które potrzebują nowej ewangelizacji, to znaczy, nowego spotkania z Jezusem, Chrystusem, Synem Bożym (Mk1,1), który może na nowo otworzyć oczy i wskazać drogę!

Wobec tego apelu Kościoła nie możemy pozostać biernymi. Jako Ruch Przymierza Miłosierdzia, w hojnej odpowiedzi na ten apel, w tym roku decydujemy oddać się całkowicie dla tej misji. Papież zaprasza nas do poszukiwania “nowych metod, posługiwania się nowymi językami…. do poszukiwania dróg kreatywności duszpasterskiej, aby dotrzeć do osób, które się oddaliły, lub do osób poszukujących sensu życia, szczęścia, a ostatecznie Boga”

3. Dlatego, otworzyliśmy, dzięki łasce Bożej, wiele “szkół ewangelizacji”, zrodziła się “fraternia artystów”, inicjatywa “wieczerzy braterskich”, nocowania na chodnikach pośród braci ulicy, 34 formy ewangelizacji w Ruchu. Wszystko to jest próbą dania odpowiedzi przez rodzinę Przymierza Miłosierdzia. A ty i ja, jak będziemy żyli tym słowem?

Odkrywając moją ślepotę i ślepotę która mnie otacza. Prosząc Pana by wobec każdej napotkanej osoby być uważną miłością, kreatywną, przyjmującą, która prowadzi mnie, jak mówił Święty Paweł do tego by “stać się wszystkim dla wszystkich, aby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych” (1 Kor 9,22b).

Tak uczyniła Bruna z Belo Horizonte, która poszła na zabawę funk, wychodząc naprzeciw niebezpieczeństwu użycia broni przez dealerów narkotyków, aby ich ewangelizować. Zapytała się Paulo: “czego tu szukasz?”, i on odpowiedział: “szczęścia”, “i znalazłeś je?”, “nie!”. I wtedy Bruna zewangelizowała Paulo, pomodliła się za niego i zaraz Paulo, poznając Jezusa, porzucił życie dealera narkotyków i stał się uczniem i misjonarzem Pana. Po jakimś czasie on sam poszedł ewangelizować swojego kolegę kryminalistę i on został tak dotknięty, że następnego dnia, przyprowadził do Paulo 60-ciu innych swoich kolegów prosząc, by ten opowiedział im o Jezusie i pomodlił się nad każdym z nich.

Tak jak Bartymeusz, który podążył za Jezusem, dołączając do tłumu uczniów, iluż oczekuje by móc poznać Jezusa i zanieść tylu innym osobom świadectwo radości wypływające z żywego i osobistego Miłosierdzia Pana? “Panie, abym przejrzał! (Mk 10, 51).

Ojciec Antonello i Ojciec João Henrique


Aliança de Misericórdia | Przymierze Miłosierdzia | PM Wolsztyn
Copyright © 2013-2017 Przymierze Miłosierdzia w Wolsztynie