CZY KOCHAM MOJEGO BLIŹNIEGO?

“Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością.
Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo...”
(Rz 13,8)

Dzisiaj tak wiele osób żyje zadłużonych, przytłoczonych, wyczerpanych, zubożałych z powodu długów. Żyjemy w kraju zadłużonym, ale to wszystko nie jest wolą Bożą, jest zagrywką diabła, który przyszedł, aby kraść, niszczyć, zabijać. Słowo Boże mówi nam: „nikomu nie bądźcie nic dłużni”, bo chrześcijanin to człowiek wolny!
Jedyny dług dozwolony chrześcijaninowi to „wzajemna miłość”. Ten dług nie ciąży, nie przytłacza, nie zubaża. Ten dług jest lekkim jarzmem Chrystusa, który nas uwalnia od wszelkiego ciężaru prawa. Posłuchajcie co mówi Apostoł: „Albowiem przykazania (…) streszczają się w tym nakazie: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego! (…) Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa” (Rz 13, 9-10). To dlatego Święty Augustyn nie ustawał w powtarzaniu chrześcijanom: „Kochaj i rób co chcesz”.
Jak żyć tym Słowem? Z prostotą Ewangelii, prostotą dzieci Królestwa. Wielokrotnie czuliśmy się „przytłoczeni” tak wieloma obowiązkami: „muszę pracować, muszę ewangelizować, muszę płacić dziesięcinę”. Nic z tych rzeczy! Mam jedynie kochać! Kochać! Kochać!
Jedynie jeden dług, jedno pytanie: „czy kocham mojego bliźniego?”
Usłyszałem o jednym dziecku, które pewnego dnia zapytało taty, który był bardzo zapracowany dla swoich dzieci: „Tato, ile zarabiasz za godzinę? Tata mu odpowiedział: „4 reale na godzinę. Dlaczego pytasz synu?” – „Ponieważ mam 2 reale. Tato, możesz mi sprzedać pół godziny swojego czasu?”
Wiele razy myślimy, że kochamy, bo robimy wiele rzeczy, a tak naprawdę nie poświęcamy uwagi dla naszych braci! Nie zapominajmy co mówił Święty Jan Bosko: „Nie wystarczy kochać, trzeba, aby drugi czuł się kochany!”. Niezbędnym jest pokazywać konkretnie naszą miłość. „Nie kochamy – mówi Święty Jan – słowem i językiem, ale czynem i prawdą” (1J 3,18).
Tak zrobiła Idelma, która na Cristotece, chciała stanąć z radością w służbie młodym. Na koniec nocy pewna dziennikarka, która była tam, by przeprowadzić wywiad powiedziała do niej: „Widziałam jak wiele miłości wkładasz dając siebie i widziałam czystość twojego serca. Zostawiłam Kościół, żyłam w świecie, bo nie miałam więcej siły do walki, ale dzisiaj, widząc cię, poczułam pragnienie, by rozpocząć na nowo z Jezusem i znów podjąć drogę prawdziwego szczęścia, którego świat nie może dać. Dziękuję za twoje tak, ponieważ jest zaraźliwe.”
Wystarczy niewiele, uśmiech, gest, spojrzenie, czułość. Jezus mówi, że wystarczy „kubek świeżej wody”, aby nie stracić wieczną odpłatę. To piękne widzieć dotknięcie miłości: nie tylko kubek wody, ale kubek świeżej wody.
To droga małych rzeczy, droga konkretnej miłości, która nadaje życiu smak.
Vanessa, na koniec pewnego spotkania napisała do mnie: „Pewna dziewczyna z Poá zostawiła mi liścik. Nawet z nią nie rozmawiałam, a ona napisała, że trzykrotnie w ciągu dnia była smuta, ale w moim uśmiechu poczuła Boga, który chciał ją ożywić i że nie przyjęłaby Miłości Boga, jeśli ja nie dałabym mojego tak. To było coś tak prostego, ale ogromnego! Zrozumiałam wymiar naszego tak, Bóg posługuje się każdym szczegółem, aby stać się obecnym!”
Zatem kochajmy! Żadnego innego długu poza „Wzajemną Miłością!”

Wrzesień 2006
o. João Henrique


Aliança de Misericórdia | Przymierze Miłosierdzia | PM Wolsztyn
Copyright © 2013-2017 Przymierze Miłosierdzia w Wolsztynie