NAJMNIEJSZE ZIARNO ZE WSZYSTKICH

„Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak
gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi,
czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje
i rośnie, on sam nie wie jak.”
(Mk 4,26-27)

Za każdym razem, kiedy Jezus mówi o królestwie Bożym, porównuje je z czymś bardzo małym, pokornym. W ewangelii królestwo Boże raz jest nasieniem, najmniejszym ze wszystkich, raz jest perłą, monetą, skarbem, raz jest siecią, którą zarzuca rybak (por. Mt 13, 31-47).
Rzeczywiście, bycie Świętym jest prostsze niż to sobie wyobrażamy. Czego Bóg chce od nas to jedynie, byśmy realizowali Jego królestwo tu na ziemi, społeczeństwo miłości, pokoju, radości i sprawiedliwości. Królestwo Boże to nie sprawa jedzenia czy picia, ale sprawiedliwości, pokoju i radości w Duchu Świętym (Rz 14,17).
Paulo jest jednym z naszych dzieci Przymierza (były mieszkaniec ulicy), który dobrzeje w naszym domu od kilku miesięcy. Jednego dnia postanowił żyć Słowem medytowanym wspólnie rano: „Pójdź za mną”. Kiedy poszedł pracować w ogrodzie, skaleczył nogę motyką. W tym samym momencie przyszło mnóstwo przekleństw i bluźnierstw, ale przypomniał sobie Słowo: „Pójdź za mną”. Pomyślał, że jeśli je wypowie, to wtedy nie poszedłby za Jezusem i zaraziłby tym innych, stworzyłby zły klimat. Postanowił nic nie mówić i kontynuował pracę z pokojem w sercu i radością ze zwycięstwa osiągniętego w Jezusie. To proste doświadczenie, tak jak są proste małe wybory, o które prosi nas Bóg.
Za każdym razem, kiedy wybieramy kochanie i bycie radosnymi w naszej pracy, w naszym domu, w naszej wspólnocie, w autobusie lub gdzie tylko przebywamy, przyczyniamy się do realizacji Królestwa Bożego pośród nas. Za każdym razem gdy walczymy przeciwko niesprawiedliwości, aby królował pośród nas pokój, rzucamy wraz z tym małe ziarenko, którego nie widzimy, ale które będzie kiełkować, bo Królestwo Boże zawiera w sobie tajemniczą siłę, która prowadzi je do pełnej realizacji.
Kiedy przybyliśmy do jednej z najbardziej brutalnych fawel, gdzie mieszkam, było dużo niesprawiedliwości socjalnej, nienawiści i nędzy, że nie wiedzieliśmy od czego zacząć, i zdecydowaliśmy się zaledwie, by żyć w małej fraterni, w baraku, razem z nimi, bez środków i pośród nich, nazywając nasz dom fraternią Betlejem.
Po trzech latach zauważyliśmy postępujące zmiany. W tym miesiącu były urodziny jednej z mieszkanek. Ona nigdy nie otrzymała ciasta. Rozmawialiśmy o tym z innymi mieszkańcami i z własnej inicjatywy, jeden dał cukier, inny mleko, inny jajka i udało nam się przygotować ciasto. Nie wyobrażacie sobie radości tej kobiety, gdy otrzymała ciasto od swoich sąsiadów w dniu jej urodzin.
To drobny fakt, ale był on dla nas znakiem ziarenka gorczycy, które teraz jest już drzewem z wielkimi gałęziami, gdzie chronią się ptaki niebieskie. Największym zwycięstwem było zobaczyć inicjatywę miłości, która zaczęła się od mieszkańców, co trzy lata wcześniej nie byłoby możliwe.
Tylko Bóg wie ile cierpienia i ile wyrzeczeń każdy misjonarz dokonuje, aby „ziarenko gorczycy” zostało zasiane i zaczęło kiełkować.
Marek, w przypowieści o gorczycy, podkreśla dwa razy: „kiedy jest wrzucone w ziemię” (Mk 4, 31-32). Każdy dobry rolnik wie, że każde ziarno kiedy jest siane musi się zepsuć, umrzeć, aby wydać owoce (por. J 12,24). Miłość nie istnieje jedynie w entuzjazmie i spontaniczności, ale kiedy miłość jest prawdziwa, rodzi się z wyrzeczeń, w wierności i cierpliwym czekaniu.
W tym miesiącu zobowiązujemy się medytować to Słowo i żyć nim w środowisku, gdzie każdy się znajduje, siejąc ziarna pokoju, radości, sprawiedliwości i miłości, nawet kiedy nie mamy nadziei na to, że coś zmieni się wokół nas.
Mamy pewność, że rolnik ma „ziarno, które kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak.”

Listopad 2006
o. João Henrique


Aliança de Misericórdia | Przymierze Miłosierdzia | PM Wolsztyn
Copyright © 2013-2017 Przymierze Miłosierdzia w Wolsztynie